Szkolenie firmowe - opowiadanie erotyczne
Leżała w wannie. Najpierw myślałem, że drzemała, ale po chwili usłyszałem ciche jęki. Czarne włosy, proste, z końcówkami zamoczonymi w wodzie. Nagie ramiona, wśród wszechobecnej piany. Głowa odchylona do tyłu, na brzeg wanny. Oczy zamknięte. Piana niestety resztę zasłaniała, ale jej ruch coś jednak zdradzał. Wyobraziłem sobie jak jedną ręką pieści sutek lewej piersi.
Krągłe ruchy wokół, może ściśnięcie samego sutka. Sterczącego, twardego. Druga ręka zanurzona w muszelce. Nabrzmiałej, gorącej. Kolejne jęki wyrwały mnie z zadumy. Byłem już strasznie napalony. Mój zwierz już był w pełnej gotowości wypychając spodnie. Wiedziałem, że w każdej chwili może otworzyć oczy i mnie zobaczyć, ale nie mogłem się oderwać od patrzenia…
Podszedłem bliżej, powoli, po cichu. Nie rozbierając się wszedłem powoli do wanny. Nawet nie otworzyła oczu. Tylko lekko się uśmiechnęła. Położyłem się w wannie obok, bokiem. Jednocześnie obracając ją przodem do mnie. Zacząłem namiętnie całować. Mój drąg trafił bezbłędnie w jej cipkę. Poczułem jej piersi na sobie. Cały czas w ubraniu, wiłem się z nią w pluskającej wodzie. Niecierpliwymi rękami obłapiałem jej plecy, talię, pośladki. Dotykiem analizowałem cudowne kształty. Ona odwzajemniała to. Dodatkowo obejmując mnie nogami. Zespalając nas w jedną całość. Woda unosząc nas i kołysząc, dodatkowo podniecała. Mogłem się jednak rozebrać. Od razu bym w nią wszedł. Niby tylko szorty i koszulka…
- Zenek!
Oprzytomniałem gapiąc się na nią oparty o framugę z wybrzusonymi szortami i głupim uśmiechem.
Wszystko zaczęło sie od szkolenia firmowego. Najpierw wykłady. Nuda jak zawsze. A właściwie byłaby nuda gdyby Irka, nasza koleżanka, nie siedziała akurat w bliższym rzędzie, lekko z boku. Przez całe zajęcia mogłem ją dyskretnie obserwować. A było na co patrzeć. Zawsze potrafiła się seksownie ubrać. Tym razem nie było inaczej. Uwielbiam takie pracowe uniformy. Żakiet odłożony na bok. Na sobie miała biały cienki golfik. Pod nim był koronkowy stanik. Odznaczał się szczególnie na plecach. Jednak na piersiach musiał był gładki i cieniutki, bo czasami mniej, a czasami więcej przebijały się sutki. Irka chyba też nie słuchała za bardzo wykładu, bo sprawiała wrażenie zamyślonej. A do tego przez cienki materiał było widać, jak sutki twardnieją. Musiała mieć przyjemne myśli. Ciekawe o czym… Mój zwierzak był już w pełnej gotowości, szczególnie jak zacząłem sobie wyobrażać jak dotykam te twarde, sterczące sutki.
Zajęcia się skończyły i uparcie się zastanawiałem pod jakim pretekstem zajrzeć do Irki. Los się do mnie uśmiechnąć, bo zauważyłem zostawiony jej zeszyt na stole. Poszedłem pod jej pokój z myślą o propozycji pójścia na plażę. Zastukałem. Najpierw cisza, ale potem wydało mi się, że coś powiedziała. Pewnie “proszę” pomyślałem i wszedłem. A, że łazienka zaczynała się zaraz przy wejściu i drzwi były otwarte, to stałem właśnie w progu z głupim uśmiechem…
- Zenek! Co ty tutaj do cholory robisz?!
Mówiąc to zakryła swoje piersi rękami, choć w sumie i tak piana je przykrywała. Gdzieś w środku wanny coś wyskoczyło. Piana nie pozwoliła dojrzeć co to jest, ale o dziwo, po chwili w tym miejscu piana zaczęła opadać i zrobił się taki mini-przerembel. A w jego środku wibrował… wibrator!!! Mój sztywny zrobił się jeszcze bardziej sztywny. Rozsadzał szorty. Na samą myśl o wibratorze myślałem, że eksploduję. Rzeczywistość stała się bardziej porywająca niż marzenia.
Zauważyła mój wzrok. Popatrzyła też na moje spodenki.
- Pomożesz mi? - zapytała się oblizując wargi i opuszczając ręce pod wodę. Tym razem odsłoniły się spod piany dwie krągłe półkule piersi z odcinającymi się, sterczącymi sutkami.
W pośpiechu rzuciłem się do wanny. Ukląkłem, wziąłem do ręki cały czas drgający wibrator. Zanurzyłem go. Najpierw przeciągałem po udach. Lekkie jęczenie podpowiedziało mi, że dobrze robię. Następnie przesunąłem wibrator na jej muszelkę. Przesuwałem powoli roszerzając wargi. Starałem się naprzemian masować raz bardziej jedną, potem drugą nie zapominając o guziczku na środku. Jęczenie było coraz głośniejsze, oddech przyspieszony. Patrzyłem na jej twarz i coraz bardziej zbliżałem się do dziurki. Lewą rekę zanurzyłem w jej włosach. Spodobało jej się to, bo wykonała taki gest głową, jak łasy na pieszczoty kot.
W końcu powoli zacząłem wsuwać wibrator do jej norki. Nie było żadnego oporu. Była gotowa na jego przyjęcie. W związku z tym posuwałem trochę szybciej. Do przodu, do tyłu. Kciukiem bawiąc się jej muszelką. Zaczęła pokrzykiwać, a po paru minutach doszła. Dresz wstrząsnął jej ciałem. Woda zafalowała. Tego już dla mnie było zbyt wiele. Eksplodowałem klęcząc obok niej przy wannie.
- Mam nadzieję Zenek, że dasz radę jeszcze jeden raz. Tym razem chcę, żebyś mnie przeleciał swoją włąsną armatą. - Irka oczy miała już otwarte i patrzyła się z uśmiechem na mój błogi wyraz trwarzy.
Zenek.
Wystąpił:
![]() |
| Wodoodporny miniwibrator - Meany |
