Jak kupować w sexshopach?

Znalazłam ostatnio na demotywatorach cudnej urody obrazek:

który wprowadził mnie w nastrój filozoficzny…

Któż by nie chciał mieć wielkiego i twardego penisa? A przynajmniej który Pan by nie chciał?

No cóż, w mojej opinii skupianie się na rozmiarze i twardości przyrodzenia to błąd. Nie to jest w życiu (również seksualnym) najważniejsze. Oczywiście, jeśli problem jest tak wielki, że uniemożliwia współżycie, należy coś z tym robić - będę może okrutna, ale najlepiej po prostu iść do lekarza, ponieważ podłoże zaburzeń może być poważne i żadne znachorskie metody tu nie pomogą. Jeśli jednak prowadzimy w miarę normalne życie seksualne, nie dajmy zjeść się kompleksom!

O kobiecych kompleksach pisałam już w artykule Czy kobiece kompleksy przenoszą się do łóżka? Teraz chciałam poruszyć trochę inny aspekt tej sprawy - zakupy napędzane kompleksami. Jest to potężna siła, którą karmi się spora gałąź dzisiejszego marketingu i reklamy, często niezmiernie skutecznie (’kup czerwone Ferrari, a ono Ci doda atrakcyjności’).

Myślicie jednak, że pan z obrazka jest zadowolony z zakupu? Pewnie nie - on sam chciałby być posiadaczem wielkiego i grubego, a nie wsadzać żonie surogat…

Dlatego ważne jest, abyście, Panie (tak, tak, do Was też mówię) i Panowie, jeśli kupujecie coś do zabaw we dwoje, wybierali rzeczy, które nie mają na celu zastąpienie Was lepszą wersją ‘czegoś’. Partnerowi zależy na Was - a jeśli nawet nie, to trzeba się starać poprawiać swój wizerunek, budować więź. Dlatego wybierzcie coś, co uszczęśliwi nie tylko Waszego partnera, ale będzie kręcić też Was. W łóżku trzeba się rozluźnić, pozbyć uprzedzeń i dobrze bawić. O tym pamiętajcie, wybierając prezenty.

Czego sobie i Wam życzę :-)

Magda

0 Komentarzy

Nie ma jeszcze komentarzy

Twój komentarz