Fryzury intymne
Kiedyś w jednej ze stacji telewizyjnych oglądałam reportaż z Niemiec, w którym to reklamowano tą usługę. Oboje z mężem obejrzeliśmy ten program ze średnim zainteresowaniem, bo w pierwszej chwili pomyśleliśmy, że to jakaś bzdura. Robić sobie TAM fryzurę?Od tego czasu upłynęło kilka lat. Kupiłam sobie w tzw. między czasie trymer do golenia miejsc intymnych i eksperymentowałam z różnymi „fryzurkami”. Ponieważ dość trudno jest robić sobie TO samemu postanowiłam, że poszukam firmy, która świadczy takie usługi i zaryzykuje zrobienia fryzury przez profesjonalistów. Wpisałam w wyszukiwarkę FRYZURY INTYMNE i okazało się, że na terenie Warszawy znalazłam tylko jeden salon. Natychmiast i na gorąco (żeby się nie rozmyślić) wykonałam telefon i umówiłam się.
Na miejscu przywitała mnie bardzo miła Pani, która zaanonsowała mnie kosmetyczce! Ależ byłam zdziwiona. W programie telewizyjnym fryzury intymne wykonywali fryzjerzy lub fryzjerki…. No, ale nie chciałam z góry przekreślać jej umiejętności, więc poszłam grzecznie do gabinetu. Tu dopiero się zaczęło. Zamiast widzianego w TV strzyżenia (czytaj golenia) zrobiono mi regularną depilację brazylijską. Reszta pozostawionych włosów została zafarbowana na czerwono i miała przypominać serduszko. Było to raczej serduszeczko, bo było takie malutkie. Mało tego, nie uwierzycie, co służyło jako szablon…. foremka do ciastek!
Jak Pani pokazała mi, jakie jeszcze inne wzorki mam do wyboru, wyciągając z szafki pozostałe foremki zażartowałam czy w razie czego można przyjść ze swoją foremką jak ma się w innym kształcie. Słuchajcie ból przeokropny a musicie wiedzieć, że ja na ból jestem w miarę odporna. Jestem przekonana, że więcej sobie nie dam zrobić czegoś podobne. Tym bardziej, że za tą usługę trzeba sporo zapłacić. Efekt nie jest zachwycający a starcza (przy farbowaniu) ledwo na tydzień. Potem są już tylko odrosty i sprany kolor.
Chcecie pocierpieć? Idźcie. Ja ciekawość zaspokoiłam. Zdecydowanie i z całym przekonaniem wracam do trymera. Przy nim nie zbankrutuje, nie nacierpię się i mogę mieć trochę bardziej fantazyjne fryzurki niż kształty dostępnych na rynku foremek do ciastek. Do tego wszystkiego z trymerem można jechać wszędzie, nie jest tak drogi i jest wielorazowy. W dodatku, jeśli komuś wystarcza na tyle fantazji można zachęcić do współpracy partnera/partnerkę i wspólnymi siłami stworzyć małe prywatne dzieło sztuki…
Potem pozostaje tylko wspólne sprawdzenie trwałości.
Pozdrawiam. Magda. ![]()